Juz trzeci raz pisze ta notke, (ale ..uj z tym)
. Wiec, morał tej notki jst taki,ze zycie jest zmienne.. Raz wesołe
… Raz smutne
… Czyli zycie jak kobieta- zmienne ![]()
Przez ten tydzien tyle siem u mnie dzialo, ze hoho
. Tyle wrazen, uhuhuh…
. Opisze kilka z nich
: 1. Byl turniej podstawowki na sali i bylo dii
po nim jestem zonata
… hihih
. I w ogole jest diii
. Na serio
2. W srode byl nasz turniej- gimnazjum, halowka
. I tam tez fajniutko bylo
. Hihi (:*) wtajemniczeni wiedza o co chodzi
. Buehehe
. 3. Za mna i za Emilka szedl ogromny psior (pies), ktory na nas skakal i chcial wejsc z nami do domu… Uuu…
. Na serio
. 4. W czwartek jajca byly w szkole… Mile powitanie bylo
. Hihihi
. I z bohaterka poprzedniej notki tez sie ulozylo
. Heheh
. Hihi
. 5. Hihi, na poczatku dnia bylo srednio, ale na gegrze mialam smiechawe :p. I pozniej bylo lepiej
. I przeprowadzilam powazna rozmowe
. Na serio…
. ALe wszstko sie wyjasnilo… I jet diii
. 6. U Agniesi bylysmy i fajno bylo ogolnie…
. Odwiedzil nas ktos
. A dzisiaj z Natalka bylusmy u Emilki
. A tak w ogole to wszyscy chorzy sa…
. Czasami bym chciala na serio, wiedziec co bedzie za miesiac… Ehh, ochhh, uchhh
. Pozdrawiam wszystkich, a nie pojedynczo, bo ktomus moze byc smutno, ze go nie pozdrowilam… Bo wiem, jak to jest :/. PoZdRo 4 aLl :*:*:*. Nom, switnie jest
