Kiedy patrzę w swe źrenice widzę jego odbicie…
Poprawnie tekst tej hip-hopowej piosenki brzmi “Kiedy patrzę w jej źrenice widze swoje odbicie(…)”
Eh. Istnieje miłość bez wzajemnośći, ale czy istnieje miłość bez istnienia? To może jest podobne pytanie do takiego, czy istnieje przyjaźń przez internet.
Uwazam, że istnieje, ale to zależy od tego, jak się angażujemy w taką przyjaźń. Tak jak z forum, które kiedys było żywe, a potem powoli wygasa, zaniedbane, aż w końcu znika…
Wszystko zależy od nas.
Wyobraź sobie, że idzie starszy pan z psem, i widzisz ze ma ciemne okulary i laskę. Już wiesz, że jest niewidomy. On probuje isc sciezka, ale mu nie wychodzi, w dodatku pies ciagnie go w inna strone i wogole nie prowadzi. Pomozesz mu? A co bedzie, jesli tego nie zrobisz? Może mu pomoc ktos inny, lub ten czlowiek wpadnie pod samochod, o ile sam sobie poradzi. A co bedzie, jesli mu pomozesz? Sprawisz, że bedzie mu latwiej, lepiej. Pomozesz obcemu czlowiekowi, a w zamian dostaniesz uśmiech. Uśmiechu sie nie kupuje.
Ja temu czlowiekowi nie pomoglam. Pomogl mu ktos inny. To dobrze.
***
Mi już dawno przestalo zależeć na wielu rzeczach. Kiedyś mi np. zalezalo, zeby nikt z moich znajomych nie palil. I co z tego mam? Nic. W 6 klasie przezylam szok, jak sie dowiedzialam, ze w wakacje 2/3 klasy palilo, w dodatku te osoby, ktorych bym o to nie posądzala. Wtedy przestalo mi zalezec.
Jeśli komus nie zalezy, to mi nie bedzie! A jesli wszystkim przestanie zalezec, mi bedzie zalezec najbardziej.
Chcialabym cos ze soba zrobic. Chcialabym wywiazywac sie z obowiazkow. Chcialabym w koncu zaczac myslec, nauczyc sie grac, odrabiac lekcje, poprawic oceny, nie byc pesymistką, nie krytykowac, nie obrażac… Duzo tego jest. Jak moglabym tego dokonać?
