12/14
2009

Część 3

Był piękny poranek.Właśnie wstałam i zaczęłam się ubierać.Czułąm się bardzo dobrze, na szyi została mi jednynie małą blizna.
“Teraz jesteś cząstką mnie”- myślałam.
Była wigilia.Postanowiłam szybko pójść do kiosku po jakieś gazety,żeby się nie nudzić.
w Bravo moją uwagę przykuł tytuł “Kolejny nastolatek zapatrzony w sławę”
Umieszczone były zdjęcia Toma.

Zatkało mnie.Jeszcze pare dni temu Tom mówił,przyżekał,że nie będzie kożystał w ten sposób ze sławy…a tu takie coś…
Naprawdę poszułam jakąś rane…
Zadzwoniłam do Billa
-Cześć Bill,czytałes nowe bravo?
-yy…tak…
-Wiedziałeś o tym> co to jest jak to możliwe.,.?!
-Ja..sam nie wiem..odbiło mu…Spotkamy się za 10 minut w parku?
-Ok.
Wyłączyłąm się i poszłąm w stronę parku.
Gdy doszłam do parku Bill już czekał.Siedział tam też Tom.Miał spuszczoną głowę i..był smutny?
Podeszłąm do Billa i pocałowałam go w policzek.Chodziliśmy po parku.Nie odzywałam się do Toma.Chociarz on próbował do mnie zagadać nie raz.Na pierwzsym naszym spotkaniu ostrzegałam ich,że nie nawidzę takiego czegoś.
-Muszę już iść.-powiedziałąm
-Umówilam się z rodzicami i ciocią,że pomogę przy obiedzie Wigilijnym…
-Ok..no to do zobaczenia i wesołych świąt-powiedział Bill i spojrzał znacząco na Toma.
-Ligia..ja cię odprowadzę.
Nie odezwałam się.Szłam szybko w stronę domu.
Złapał mnie za rękę i pociągną do siebie.
-Ligia..ja nie wiem jak to..nie wiem naprawdę.
-Co nie wiesz? Że jesteś puszczalski i pusty?Nie znasz laski i tak poprostu liżesz i obmacujesz ją? Myślisz.że kazdą mozesz mieć? Mylisz się.Mnie nie będziesz miał.W żaden sposób.
Przyśpieszyłam.
-Ale..ja…byłem pijany…bo…ty byłaś chora i bałem się o ciebie…sam nie wiem jak to wytłumaczyć.
-Nic nie musisz tłumaczyć.A czy aj jestem twoją dziewczyną,że będziesz się o mnie martwił? ja tego nie potrzebuję.Szczególnie w ten sposób.
-Wesołych świąt.- poiwedziałam i poszłam…

Jeśli chcecie i będą komenty to dodam notkę jeszcze dziś lub jutro :)
pS; Te foty są prawdziwe…