***
Chciałabym was prosić,abyście głosowali na mnie w konkursie na najlepszego bloga o TH.
***
-Ligia..kochanie wyjdz wkońcu z tego pokoju..- mówiła Atina.
Po rozmowie z Tomem załamałam się.
Było mi lepiej,wiedząc,że nie zrobił tego z własnej woli,ale..bolało.
Byłam zła na siebie,że tak łatwo odpuszczam,ale inaczej nie umiałam.
Nie umiałam być z nim po tym wszystkim.Czułabym się żle.
Nie wiem,może potrzebuję czasu.
Gdy mu to powiedziałam posmutniał,lecz zrozumiał.
Powiedziałam,że potrzebuję czasu na zrozumienie i zaakceptowanie tych wydarzeń.
Bo niby wszystko wyjaśniliśmy,jednak to coś siedziało w człowieku.I ta myśl raniła…
Dzisiejszy dzień miałam wolny.
Po próbie porzegnałąm się z dziewczynami i wyszłąm w stronę jeziora.
Było póżne popołudnie,śnieg lekko sypał… ( jeśli chcecie się poczuć w tej sytuacji włączcie Celine Dion “Because You Love me”)
Wyłączyłam komórke,nie chciałam myśleć o tym wszystkim.
Chciałam się urwać od życia.. chociarz na chwilę nie czuć się tak strasznie zraniona..
Usiadłam na wzgórzu,podemną błyszczała zalodzona tafla jeziora.
Wdychałam powietrze i położyłam się na śniegu.
Leżałam tak bardzo długo,relaksując się,gdy usłyszałam kogoś kroki.
-Chyba troche przegiął co? – odezwał się głos.
Wystraszona,zerwałam się i szybko wstałam.
Kiedy się odwróciłam zobaczyłam Kamila.Nie chciałam z nim rozmawiać !
Chwyciłam plecak i szybko poszłam w drugą stronę.
Nie odpuszczał.
-Czekaj,wiem,że nadal mnie kochasz ! -krzyknął Kamil i podbiegł do mnie.
-O co ci do cholery chodzi ! czy ty nie widzisz,że mam cię dosyć?
Nie nawidzę cię ! odejdz ! niszczysz moje życie…czego chcesz?
-Ciebie – chwycił mnie mocno.
-Odwal się zboczeńcu ! -krzyknęłam,wyrwałam się i pobiegłam w stronę hotelu.
Weszłąm do recepcji.
-Kochanie twoi przyjaciele mocno balują,jeśli możesz powiedz im,żeby byli trochę ciszej..-powiedziała recepcionistka.
Chwyciłam klucz do mojego pokoju i pobiegłam tam.
Nie było cicho,bo widocznie w pokoju Soni rozwijała się właśnie impreza.
Jak zamykałam drzwi,otworzyły się drzwi Toma.Popatrzył mi prosto w oczy.Odwróciłam wzrok i zamknęłam drzwi.
Włączyłam Sare Mclachlan “Angel” i odprężałam się.
Włączyłam telefon i w tym samym momencie ktoś zadzwonił.
-Tak?- spytałam.
-Zejdz natychmiast na dół dziw**.
Teraz spokojnie rozpoznałam głos Karoliny.
Już nie chciałam się ukrywać,chwyciłam kurtke i zeszłam na dół.
Stala przy drzwiach i chyba nie spodziewała się,że zejdę.Miała zaskoczoną mine.
Podeszłam do niej i z całej siły popchnęłam na śnieg.
-Czego ode mnie chcesz? Ja tu jestem dziwką?! Ja się puszczam z nieznanymi chłopakami i kradnę komuś ich?!
Leżała sszokowana na śniegu,kopnęłam ją.Nie panowałam nad sobą,byłam zbyt zdenerwowana.
Otworzyły się drzwi hotelu i wybiegł Tom z Billem.
Tom chwycił mnie mocno i przytulił.Wyrwałam mu się.
-Wszyscy są tacy sami.. – szepnęłam i poszłam do pokoju.
Słyszałam jedynie,że Bill ostrzega Karoline.
Wpadłam do pokoju,w drzwiach stała Atina.
Mocno się do niej przytuliłam i płakałam.
Płakałam jak dziecko.
Leżałyśmy na łóżku,wtulone w siebie.Było mi dobrze..wreszcie czułam się lepiej.
Zasnęłam.
A gdy się obudziłam siedział koło mnie Bill.
-Ligia…proszę..porozmawiaj z nim,on już nie ma sił.
Brzmiało to tak..prawdziwie.
-Zawołaj go..-szepnęłam.
Po dosłownie minucie wszedł Tom.
Usiadł koło mnie.
Przytuliłam się do niego.
Czasem gesty sa ważniejsze niż słowa…
